Ostatnia konferencja Apple przysporzyła wiernym fanom marki moc atrakcji z kilkoma bohaterami w roli głównej: nowy iPad mini, iPad Air, MacBook Pro (13′ i 15′), Mac Pro oraz system OS X Maverics.
Po odrobinie standardowego słodzenia pod kierunkiem marki oraz ciekawie dobranych statystyk ukazujących jej dominację nad najbliższą konkurencją, gigant z Cupertino przeszedł w Yerba Center (San Francisco) do prezentacji wyboru nowych produktów, które w tym roku należałoby uznać za co najmniej zadowalający w kontekście niedawnej przecież premiery nowego iPhone 5s i 5c.
Wszystkie zaprezentowane sprzęty już niebawem, lub najpóźniej w grudniu trafią na sklepowe półki. Zapewne jak zawsze nie zabraknie malkontentów, ale tym razem miało być po prostu (aż?) szybciej, wydajniej oraz ładniej – czyli lepiej… lecz niestety kolejny raz bez rewolucji.
Przy okazji Apple po raz kolejny utwierdziło ludzi w przekonaniu, że nie interesuje ich segment tanich urządzeń, w związku z tym zarówno MacBook Pro, iPad Air, jak i iPad mini wyróżniają się nie tylko bajeczną stylistyką, ale i obłędną ceną. Na szczęście nie obyło się też bez odrobiny populizmu w postaci całkowicie darmowej aktualizacji do nowego systemu Mac OS X Mavericks, jak i środowiska iWork – nic tylko brać, przebierać i używać proszę Państwa…
Dla zainteresowanych więcej szczegółów pod tym linkiem.
